Sposoby Facebooka na zwalczenie mowy nienawiści

Hejtowanie, a więc mowa nienawiści to problem, z którym coraz częściej można się niestety spotkać na portalach społecznościowych. Dlatego też najpopularniejszy z nich, Facebook postanowił zareagować. Nadużywanie swobody wypowiedzi przez terrorystów, szerzenie propagandy, czy inne przejawy hejtu nie będą już więc dalej spotykane na tym portalu. Związane jest to z tym, że Facebook zastosował kreatywną formę walki z mową nienawiści. Naturalnie, można by poprzestać na blokowaniu kont tych osób, jednak raczej nie byłoby to coś, co przyniosłoby długofalowe skutki, ponieważ osoby te zakładałyby nowe konta.

Co zrobił Facebook?

Otóż, ten portal społecznościowy postanowił zatrudnić specjalistów, którzy zatrudniani są po to, aby przeciwdziałać mowie nienawiści poprzez dodawanie pozytywnych postów. W ten sposób na przykład wysyłane są pozytywne treści z kont propagatorów nienawistnych idei. Portal zatrudnia też studentom, którym za pozytywne wiadomości oferuje 2000 dolarów oraz kupony na reklamy o wartości 200 dolarów. Na Facebooku zaczęło się wzorować między innymi Google, które osobom wyszukującym haseł powiązanych z ekstremistami wyświetla hasła potępiające wszelkiego rodzaju radykalizację. Nie wiadomo, przez jak długi czas techniki te będą wykorzystywane, aczkolwiek jeśli tylko przyczynią się do tego, że nie będzie się więcej propagować nienawistnych treści, to warto z nich korzystać. Jest to ciekawy sposób i dlatego dobrze jest o nim wspomnieć, gdyż przewiduje się, że może przynieść wiele dobrego.

Informacje na temat strony mobilnej

Większość ludzi posiada dzisiaj telefony nowej generacji. Smartfony, jak i tablety coraz częściej wykorzystywane są nie tylko w celu kontaktowania się, ale i dla rozrywki, czy załatwiania biznesów. Dlatego, każdy kto posiada stronę www powinien zadbać, aby była ona dostosowana do wymagań mobilnych. Jedynie dzięki temu zapewni sobie większą popularność i liczbę odwiedzin, a co się z tym wiąże, również i korzystanie ze świadczeń, jakie ma do zaoferowania.

Jak sprawdzić, czy strona jest mobilna?

Żeby sprawdzić, czy strona dostosowana jest do smartfonów lub tabletów można skorzystać z aplikacji Google Search Controle, ponieważ dzięki temu można dowiedzieć się, jakie są wyznaczniki mobilności. Przeanalizowanie strony pod kątem mobilności możliwe jest również, kiedy korzysta się z ogólnodostępnego testu zgodności z urządzeniami mobilnymi jakim jest test „Mobile – Friendly”. Trzecią możliwością jest sprawdzenie wprost z wyników wyszukiwania, Posiadanie mobilnej wersji strony daje większą liczbę odwiedzin, co łączy się z lepszymi wynikami w wyszukiwarce. Użuytkownicy cenią to, że strona się szybciej ładuje, czy można sprawdzić zdjęcia lub pozostałe elementy interaktywne. To faktycznie odbija się pozytywnie na postrzeganiu strony. Warto dodać, że dobrym rozwiązaniem jest zdecydowanie się na stronę responsywną. To już tym bardziej pozwoli się cieszyć z tego, w jaki sposób konkretna strona zostanie zaprezentowana. Nie będzie powodu, żeby przejmować się w jakimś stopniu o jej popularność.

Szykują się kolejne pozwy przeciwko Spotify. Najpopularniejszy serwis muzyczny przeżywa złą passę

Spotify to najpopularniejszy na rynku serwis streamujący muzykę na urządzenia przenośne. Korzysta z niego coraz więcej użytkowników, jednak jego popularność nie przekłada się na zyskowność. Serwis ma bowiem problem z rozliczeniami finansowymi z artystami.

Sukcesem Spotify są klienci, którzy coraz chętniej korzystają ze serwisów streamujących muzykę na ich urządzenia przenośne. Jednak może się okazać, że to nie tylko jeden z popularniejszych, ale również jeden z częściej pozywanych serwisów.

Niedawno było głośno o pozwie skierowanym przeciw Spotify przez Davida Lowery. To wokalista popularnej kapeli Cracker and Camper Van Beethoven. Domaga się on serwisu zaległej opłaty licencyjnej za udostępniane piosenki oraz za jego zdaniem bezprawne wykorzystanie wielu utworów. Jego roszczenie opiewa na 150 mln dolarów odszkodowania. Teraz proces serwisowi wytoczyła inna znana artystka Melissa Ferrick z Massachussetts. Gwiazda twierdzi, że Spotify wykorzystało jej twórczość i udostępniło ją swoim użytkownikom, bez uzyskania niezbędnej do tego zgody.

Rzecznik serwisu zaprzeczył stawianym Sotify zarzutom i oświadczył przy tym, że jego firma regularnie rozlicza się ze wszystkimi artystami. Odrzuca również oskarżenia dotyczące bezprawnego wykorzystania utworów bez zgody ich autorów. Przyznał jednak, że często występuje bałagan w dokumentacji i nie wiadomo komu należą się opłaty licencyjne. W takich wypadkach faktycznie dochodziło do opóźnień w wypłacaniu wynagrodzenia.

Na rynku pojawił się konkurent, który może zagrozić pozycji Facebooka. Snapchat staje się coraz większym graczem

Okazuje się, że panowanie portalu stworzonego przez Marka Zuckerberga nie jest niepodzielne. Jak pokazują najnowsze raporty, znana aplikacja Snapchat zaczyna doganiać giganta. Na razie tylko pod względem liczby oglądanych filmów, ponieważ ilość jego użytkowników jest zdecydowanie mniejsza.

Według raportu każdego dnia za pośrednictwem SnapChat oglądanych jest aż 7 mld klipów. Ta aplikacja mobilna stworzona głównie do komunikacji staje się coraz bardziej popularna na wirtualnym rynku. Jej charakterystyczną cechą jest to, że przesyłane przez użytkowników wiadomości, znikają po jakimś czasie. Natomiast korzystające z niej osoby poza tekstem, mogą sobie również wysyłać krótkie filmy.

Taka forma komunikacji zdobywa rzesze coraz większej liczby fanów. Widać to zresztą w prezentowanych w raporcie danych. Okazuję się bowiem, że każdego dnia użytkownicy Snapchata oglądają aż 7 mld takich filmów. To ogromna liczba, zwłaszcza że taki gigant jak Facebook ma niewiele więcej bo tylko 8 mld obejrzeń filmów każdego dnia. Trzeba przyznać, że wynik ten jest zaskakujący ze względu choćby na różnice w liczbie użytkowników pomiędzy oba serwisami. Snapchat może pochwalić się bowiem tylko 100 mln aktywnych użytkowników, natomiast z Facebooka korzysta już ponad 1,55 miliarda osób na całym świecie. No i wartość rynkowa Snapchata jest sporo niższa, szacuje się, że wynosi co najwyżej 16 mld dolarów.

Zweryfikowane strony będą miały możliwość prezentowania relacji video na żywo. Facebook wprowadził nowe udogodnienie dla sprawdzonych użytkowników

Taka informacja pojawiła się niedawno na najbardziej popularnym portalu społecznościowym i wywołała lawinę pozytywnych komentarzy. Dotychczas możliwość relacji video na żywo na Facebooku mieli bowiem tylko właściciele kont publicznych. Nowa funkcjonalność pozwoli sportowcom, muzykom, aktorom, firmom oraz innym znanym osobom podzielić się na żywo ważnymi newsami.

To wyjście naprzeciw potrzebom przedsiębiorstw, znanych marek oraz właścicieli znanych nazwisk, którzy mają zweryfikowane konta na Facebooku. Teraz będą mogli w jeszcze łatwiejszy sposób komunikować się na żywo ze swoimi fanami. Facebook udostępnił im własną aplikację stworzona dla systemu iOs. Dzięki nowej opcji posiadacze zweryfikowanych stron będą mogli dzielić się newsami, odpowiadać na pytania użytkowników lub też komentować aktualne wydarzenia. Oznacza to udostępnienie firmom nowego kanału pozwalającego komunikować się ze swoimi fanami.

Osoby śledzące takiego zweryfikowanego użytkownika będą mogły zobaczyć udostępniony film w swoich aktualnościach oraz w razie potrzeby dokonać jego subskrypcji. Dzięki temu otrzymają one powiadomienie, gdy pojawią się kolejne video wiadomości. Na pewno takie rozwiązanie ułatwi komunikację pomiędzy firmami a fanami. Prezentowanie plików video z bieżących wydarzeń pozwoli śledzącym użytkownikom być na bieżąco z interesującymi wiadomościami.

Nowe oblicze reklamy

To, co liczy się w obecnym świecie reklamy, to kreatywność, zaangażowanie i brak strachu przed zmianami, które są nieuniknione, a wręcz potrzebne. Reklama ewoluuje ale trendy również wracają jak bumerang, może nie zawsze w takim samym wydaniu, ale z takim samym zamiarem. Wyróżnienie na tle narastającej konkurencji można osiągnąć tylko wtedy, kiedy zda się sprawę z tego, że odbiorcy doceniają przede wszystkim treść ubrany w oryginalną formę przekazu.

Na żywo i bez ściemy, po prostu Periscope

Zmieniające się trendy technologiczne, wymagania społeczeństwo i narastające możliwości wykorzystania tego, co oferuje nam świat Internetu sprawiły, że mamy do czynienia z prawdziwym boom urządzeń mobilnych. Ze smartfonów w Polsce korzysta ponad 60% społeczeństwa, a szacuje się, że w najbliższym czasie będzie ich jeszcze więcej. 10 milionów posiadaczy urządzeń mobilnych wykorzystuje je do korzystania z serwisów społecznościowych i to nie tylko z Facebooka, Twittera czy Innstagrama, ale również Periscope.

„Na straży prywatności Twojego dziecka”

Anonimowość w sieci to już przereklamowane hasło, które straciło na znaczeniu. Wielu już nawet nie próbuje walczyć z rozpowszechnianiem się informacji na swój temat. Facebook jednak dba o swoich użytkowników i wprowadza nową funkcję, która ma ostrzegać przed wstawianiem zdjęcia swojego dziecka na Facebook’a. Czasami bezmyślnie upubliczniamy posty i zdjęcia, które trafiając w niepowołane ręce, mogą bardzo zaszkodzić nam i naszym bliskim.

Profesjonalne czy amatorskie zdjęcia w social media i content marketing

Na przestrzeni lat techniki i strategie marketingowe przeszły bardzo dużą rewolucję. Również oczekiwania klientów stały się coraz większe i bardziej wymagające. Biorąc pod uwagę te dwa aspekty, na myśl nasuwa się wiele pytań i rośnie liczba nieudzielonych na nie odpowiedzi. Jednym z takich problemów jest rola fotografii cyfrowej w mediach społecznościowych i tak popularnych w ostatnich latach content marketingu. Czy warto jest minimalizować koszty i postawić na amatorskie zdjęcia czy zainwestować w jakość i dostarczyć odbiorcom dużo lepszych i profesjonalnych zdjęć?